Oferte Pani Ani znaleźliśmy w Internecie, na stronie Londynek. Spędziliśmy dwa tygodnie we wrześniu 2014 roku  – nie było żadnych problemów. Mieliśmy do swojej dyspozycji kuchnia (lodówka z zamrażarką, kuchenką i piekarnikiem), łazienka i pokoi czteroosobowych. Została zmieniona pościel i ręczniki, chyba że mamy świeże owoce i herbatę. W domu była przyjazna atmosfera, lokatorzy pozostali byli bardzo przyjazny i nie było praktycznie żadnych problemów. Kiedy ktoś poszedł, i pozostało mu jedzenie, a to prosił, żeby coś zostawić dla innych. Pani Ania służyła rada i pomoca, co warto zobaczyć w Londynie, gdzie na zakupy, zapisać, a jak życie w Londynie – jej rada była nieoceniona. Ponadto, bardzo przystępna cena. W rzeczywistości, aż do przybycia, zastanawialiśmy się, czy to możliwe, ale na szczęście wszelkie wątpliwości zostały rozwiane, kiedy dotarliśmy na miejsce.

Miejsce bardzo przyjazne , więc radzę zarezerwować wcześniej, bo konkurencja może być szybsza!
Opinie bardzo pozytywne, i pozostanie z twoich wspomnień ciepło. Kiedy w przyszłości, pojadę do Londynu (i mam nadzieję, że będę, bo studiuje lingwistykę stosowaną na UW), to ja nie wyobrażam sobie pobytu nigdzie indziej! Poleciliśmy panią do wszystkich moich przyjaciół, a teraz, że studia na czterech różnych uczelniach, myślę, że to całkiem dobra reklama. Życzę Wam mnóstwo gości!

 

Szczerze, ( brak fotki )

Karol Gulatowski
kgulatowski (at) gmail.com

 

5 - cio osobowa grupa przyjaciól, opinia